Taki przynajmniej obraz zrodził się w mojej głowie. A gdzie żubra zobaczyć można? Odpowiedzieliśmy bez namysłu : Białowieża! Choć to niejedyne w Polsce miejsce gdzie te zwierzęta można oglądać - Białowieża jest najbardziej znana i dla żubrów zasłużona. Spakowaliśmy więc narty biegowe i w drogę. Nie odmawiając sobie zobaczenia po drodze kilku atrakcji, wieczorem dotarliśmy w okolice Białowieży.
![]() |
| Takie żubry łatwo było spotkać |
| Żubry w rezerwacie wyglądały na znudzone |
Nazajutrz obserwujemy z rana paśnik przez internetową kamerę, żubrów ni śladu, wiec udajemy się do Rezerwatu Pokazowego Żubrów Białowieskiego Parku Narodowego. Mróz daje o sobie znać, gdy leniwie przemierzamy alejki tego zoo. Smutno nam, gdy patrzymy na rysia w klatce.. ale w końcu są i żubry. Kilka sztuk za ogrodzeniem - nie bardzo zainteresowane tym, by się prezentować turystom. Cóż, jesteśmy rozczarowani - to jednak nie to samo, co zobaczyć to dostojne zwierzę na wolności. Kolejne dni spędzamy więc na przemierzaniu okolicy. Pieszo, samochodem i na biegówkach. Żubra wciąż ani śladu. Jest i pomnik żubra i żubr plastikowy i wspomniany już butelkowany...
Odwiedzamy oznaczone na mapie ostoje. Natrafiamy nawet na granicę z Białorusią i stajemy oko w oko z zamontowaną tam kamerą. Ciągle nic. Nie jesteśmy zawiedzeni - miejsce jest naprawdę niesamowite. Odludzie, kontakt z przyrodą. Puszcza. Z przewodnikiem wybieramy się do rezerwatu ścisłego - samemu nie wolno tam wchodzić. Słuchając opowieści o puszczy, chodzimy po wyznaczonych jeszcze przez cara geometrycznych duktach.
Pewnego wieczora po ciemku wybieramy się do tzw. miejsca mocy. Ciarki błądzą mi po plecach - jestem jednak mieszczuch nie nawykły do nocnego po lesie włóczenia się, ale i tu żubrów ni śladu.
Rankiem odwiedzamy Teremiski - ktoś z miejscowych wspomniał nam, że tu przy paśniku widziano ostatnio żubry. Kiedy my tam docieramy - żubrów oczywiście nie ma. Podchodzimy do paśnika i cóż oglądamy ślady po bytności żubrów, czyli świeże odchody. Świeże, wiec nie namyślając się długo, podążamy ścieżką w las - kawałek, tylko kawałek - tak żeby zobaczyć czy są. Były... Gdy tylko zamajaczyły nam potężne kształty wśród drzew, zaczęliśmy się w te pędy wycofywać.
Trzy dni za pan brat z naturą szybko mijają i dzień odjazdu nadszedł nieodwracalnie. Wstaliśmy wcześniej niż zwykle - jak nie teraz, to nigdy - i udaliśmy się na ostatnie wypatrywanie żbura do Teremisek. O tym że jest dobrze zorientowaliśmy się gdy z daleka zobaczyliśmy kilka samochodów i ludzi na drodze z aparatami o wielkich obiektywach.. Dołączyliśmy do grupy. Były. Trzy, prawodpodobnie dorosłe samce, które trzymają się z dala od stada, spożywały własnie śniadanie. Pozostali obserwatorzy szybko odjechali. zostaliśmy sami - my - dwoje, żubry - trzy i niezliczone płatki mokrego śniegu, które padały, na nas, na żubry i wszystko wokoło. Magia. Wielkie zwierzęta, dzikie w swoim naturalnym środowisku i my goście zadziwienie i wpatrzeni we włochate widowisko. Doczekaliśmy końca żubrowego posiłku - ruszyły do lasu, jeden, potem drugi. W gęstym padającym śniegu obserwowaliśmy ich ciemne sylwetki sunęły majestatycznie popatrzeliśmy dopóki nie dotarły do granicy lasu i przestaliśmy je rozróżniać w gęstwinie drzew. Skończone, czas wracać..
| W rezerwacie pokazowym zobaczyć można nie tylko żubra |
Pewnego wieczora po ciemku wybieramy się do tzw. miejsca mocy. Ciarki błądzą mi po plecach - jestem jednak mieszczuch nie nawykły do nocnego po lesie włóczenia się, ale i tu żubrów ni śladu.
Rankiem odwiedzamy Teremiski - ktoś z miejscowych wspomniał nam, że tu przy paśniku widziano ostatnio żubry. Kiedy my tam docieramy - żubrów oczywiście nie ma. Podchodzimy do paśnika i cóż oglądamy ślady po bytności żubrów, czyli świeże odchody. Świeże, wiec nie namyślając się długo, podążamy ścieżką w las - kawałek, tylko kawałek - tak żeby zobaczyć czy są. Były... Gdy tylko zamajaczyły nam potężne kształty wśród drzew, zaczęliśmy się w te pędy wycofywać.
| Replika pomnika upamiętniającego polowanie cara Aleksandra II w Puszczy Białowieskiej Zwierzyniec |
| Żubry z Teremisek |
